powsinoga ze mnie. nawet tutaj zawitałam. także nieśmiało podnoszę łapkę i mówię Wam 'cześć'.
chciałabym zaprezentować moje wypociny, które powstały w przeciągu roku, chociaż przyznam, że piszę duużo dłużej. za dobre to to nie jest; dużo brakuje mi do utworów, z których byłabym całkowicie zadowolona. aczkolwiek próbować zawsze można. a czy moja twórczość przypadnie Wam do gustu - to się jeszcze okaże.
chciałabym zaprezentować moje wypociny, które powstały w przeciągu roku, chociaż przyznam, że piszę duużo dłużej. za dobre to to nie jest; dużo brakuje mi do utworów, z których byłabym całkowicie zadowolona. aczkolwiek próbować zawsze można. a czy moja twórczość przypadnie Wam do gustu - to się jeszcze okaże.
paluszek w przestrzeni
zawieszony na promieniach
słońca
a wtedy
dmuchnął wiatr
pierwszy pożółkły liść
na twoich schodach
przemijanie
przycisnąłeś tę chwilę
do spierzchniętych warg
najczulej jak potrafisz
słońca
a wtedy
dmuchnął wiatr
pierwszy pożółkły liść
na twoich schodach
przemijanie
przycisnąłeś tę chwilę
do spierzchniętych warg
najczulej jak potrafisz
napisany 22.10.2007
pozdrawiam serdecznie, do następnego.
pozdrawiam serdecznie, do następnego.
2 komentarze:
No, wkońcu pokrewna, poetycka dusza!(czyt. ja też jestem na to chory):D Wiersz niezły. Dodaj cos nowszego. Pozdrawiam!
nowsze utwory się pojawią. ale najpierw wykorzystam stare zapasy ;)
Prześlij komentarz